________________________________________________
Mara budzi się w szpitalu nie wiedząc gdzie się znajduje oraz dlaczego? Nie pamięta co się stało ostatniego wieczoru. Okazuje się że jej chłopak oraz przyjaciółki zginęli pod gruzami opuszczonego szpitala psychiatrycznego.
Dziewczyna wraz z rodziną
przeprowadzają się ku temu by Mara mogła zacząć żyć od nowa oraz żeby odcięła
się od demonów przeszłości.
Książce na pewno nie można
zarzucić tego, że nie jest klimatyczna. Ponieważ autorka bardzo dobrze oddała
tajemniczy klimat. Brakowało mi tylko czegoś takiego po czym z czytelnika
zostały by same buty. Nie twierdze przez to co napisałam powyżej, że książka nie
była dobra. Bo była, nawet bardzo, trzymał w napięciu oraz zaskakiwała na
każdej następnej stronie.
Przejdę do tego co mi się nie podobało.
Wątek romantyczny, który miejscami był schematyczny, moim zdanie zbyt szybko
się rozwijał. Jestem przyzwyczajona, że bohaterowie są ze sobą razem
najwcześniej pod koniec książki, albo w drugim lub trzecim tomie.
„- O Boże, prześladujesz
mnie jak zaraza! - warknęłam.
- Kunsztownie wymyślona, koronkowo
subtelna i totalnie epicka alegoria dysonansu poznawczego - orzekł. - Cóż, dzięki.
To jeden z najbardziej wyszukanych komplementów, jakie usłyszałem.
- Nie odróżniasz dżumy od
cholery, Noah.
- Bo dla mnie to jedna
cholera.”
Co do bohaterów, nie mogę
powiedzieć, że ich nie polubiłam, ale miałam wrażenie, że tak naprawdę nie wyróżniają
się niczym specjalnym z tłumu.
Krótka charakterystyka:
Noah- przystojny, arogancki dupek, mający tajemnice
oraz sznur lgnących do niego dziewczyn. Mara dziewczyna z traumatyczną
przeszłością, też ma swoją tajemnice.
Oprócz tego pojawiła się
obowiązkowa zazdrosna z wrednym charakterem, była Noah - Anna.
Jamie’go polubiłam od razu, może dlatego,
że potrafił mnie rozśmieszyć co rzadko się zdarza. Chyba, że tylko ja mam
takiego pecha i trafiam na książki gdzie nie ma postaci, którzy potrafią
rozśmieszyć albo mam spaczone poczucie humoru.
„Eem… zdaje się, że brat
do ciebie macha – powiedział Jamie, przestępując z nogi na nogę. – Chyba że
naprowadza samolot do lądowania.”
Jeśli chodzi o zakończenie, to
zaskoczyło mnie i to bardzo!
Książkę czyta się naprawdę szybko,
pochłania ona czytelnika i pozwala go wypuścić dopiero po skończeniu jej. Polecam!
Moja ocena:
8/10
________________________________________________
Autor: Michelle Hodkin | Tytuł: „Mara Dyer. Tajemnica" | Oryg. tytuł: "The Unbecoming of Mara Dyer"
Wydawnictwo: YA! | Stron: 412 | Gatunek: thriller

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz